Witam Kochani! Maj to dobry moment na zbiór młodych pędów sosnowych bogatych w cenne składniki zdrowotne. Najlepiej uszczykiwać połowę długości takich pędów i nie ogołocić tylko jednego drzewa, by nie pozbawiać go siły wzrostu a jedynie delikatnie go regulować.
Na 1 kg czubków wystarczy 1 kg cukru. Zebrane pędy trzeba pokroić na mniejsze kawałki najlepiej robić to w rękawiczkach. U mnie nieco inny przepis, bo lubię trochę przyśpieszyć cały proces. Zasypuję posiekane pędy szklanką cukru i mieszam, co przyśpieszy wypływ soku. Odstawiam na kilkanaście minut albo dłużej. Na tą ilość potrzebna są 2 słoje litrowe lub jeden dwulitrowy. Na dno słoja sypiemy 3-4 łyżki cukru, kolejno kilka łyżek pędów, kolejno cukier, pędy i tak do końca kończąc cukrem w każdym słoju. Zakręcam słoiki i ustawiam w słonecznym oknie na okres około 2-3 tygodnie. Potem przelewam przez sito do osączenia, jeśli trzeba dwukrotnie, przelewam do czystych butelek. Zakręcam i wstawiam w chłodne ciemne miejsce. Resztki osączone z pędów można zalać wodą na kilka godzin. Przelać przez sito i wykorzystywać porcjami taki płyn do bieżących napojów.
Witam Kochani! Uwielbiam powidła śliwkowe a ten przepis polecam, zwłaszcza jesienią. O tej porze roku śliwki są w obróbce łatwiejsze i zdecydowanie szybciej takie powidła można przygotować.
Składniki na ok. 1,4 litra powideł
ok. 3 kg śliwek odmiany węgierka lub podobne odmiany
ok. 200 ml wody
ok. 200 ml cukru
przyprawy poprawiające smak powideł: ok.1 łyżeczka z brzuszkiem cynamonu, ok. pół łyżeczki zmielonych goździków, ok. pół łyżeczki imbiru, 2 łyżki octu z jabłek.
Śliwki pozbawione pestek wrzucam do wygodnego garnka-najlepiej, żeby to był duży szeroki garnek lub rondel. Im mniejsza wysokość powideł w garnku tym szybciej odparowują wodę. Dodaję do śliwek wodę i cukier. Woda pomoże uniknąć ewentualnego przypalenia owoców a kiedy zmiękną nadmiar wody szybko odparuje. Mieszam w trakcie gotowania. Gotowanie umiarkowane trwa ok. godziny lub nieco dłużej. Śliwki miękną i zaczynają się rozpadać.
Dodaję wtedy przyprawy i blenderem miksuję na mniej więcej jednolita masę. Masa już jest dostatecznie gęsta, ze ledwo spada z łyżki nawet, gdy jest gorąca. W razie potrzeby można jeszcze kilka lub kilkanaście minut pogotować na bardzo niewielkim grzaniu (Pamiętać trzeba, że takie gęste pulpy lubią chlapać w trakcie gotowania, więc mieszanie jest potrzebne - nie tylko po to, by odparować nadmiar wody, ale by zabezpieczyć siebie i okolice przed niepotrzebnym poparzeniem czy zabrudzeniem).
Gorącą masę wlewam do wyparzonych słoików (najlepiej wyparzyć słoiki i zakrętki w piekarniku przez ok. 5 minut w temperaturze ok. 85-90 stopni C.) Zakręcam dokładnie i wkładam do nagrzanego piekarnika do temp 90 stopni C. na ok. 25 minut. Po czym zostawiam w lekko uchylonym piekarniku do całkowitego wystudzenia. Przetwory przenoszę w chłodne ciemne miejsce.
Życzę bogatej spiżarni
Pozdrawiam Weronika
Mnie zajęło to 2 godziny łącznie z przerwami na odpoczynek.
Cebulę kroję w nieco drobniejsze piórka, ale wielkość i grubość wg uznania. Przyprawiam połową soli i cukru. Mieszam i odstawiam na czas, w trakcie którego pokroję pomidory na grubsze pół-plastry. Dodaję pomidory do cebuli. Mieszam i odstawiam na ok. 10-15 minut, by puściły sporo soku. Dzięki temu słoików nie trzeba dopełniać wodą.
Nakładam pomidory wraz z cebulą i sokiem do słoików ugniatając delikatnie, co sprawi, że sok wypłynie na wierzch. Zostawiam ok. 1,5 cm wolnej przestrzeni między zakrętką a poziomem zawartości. Dobrze zakręcam. Na spód szerokiego garnka wkładam 1-2 płaty ręcznika papierowego i wkładam słoiki. Uzupełniam gorącą wodą do ok. 4/5 wysokości słoików. Stawiam na grzaniu. Doprowadzam do delikatnego wrzenia (temperatura poniżej 100 stopni C) i od tego momentu utrzymuje na ostrożnym grzaniu ok. 10-15 minut. Pozostawiam słoiki w garnku do całkowitego wystudzenia. Zakrętki powinny wyglądać wówczas na wklęsłe. Dla sprawdzenia można słoiki odwrócić spodami do góry na kilka minut i upewnić się, że nic nie wycieka. Po czym przenieść w chłodne ciemne miejsce i spożyć w nadchodzącym sezonie jesienno-zimowym.
Kiedy ogórki są dobrze umyte ścinam twardsze końcówki i tnę w plastry w robocie lub na tarce. Dodaję sól, starty czosnek, gorczycę, ziele angielskie i mieszam. Odstawiam na kilka godzin, żeby ogórki oddały sok. Mieszam w trakcie kilka razy. Siekam na drobno koperek. Dodaję do ogórków. Mieszam i ponownie odstawiam na kilka chwil. Wkładam do słoików ubijając przy tym plastry dozując odpowiednio sok, który się wcześniej zebrał w naczyniu z ogórkami. Przy ucisku zawartości w słoikach sok powinien wypłynąć na wierzch. Warto zostawić 2 cm wolnej przestrzeni między zakrętką a ogórkami. Zakręcić. Odstawić na tacy na ok. 7-10 dni aż ucichnie fermentacja. W trakcie usuwam wycieki z tacy i wycieram słoiki. Kiedy słoiki są odpowiednie przenoszę w chłodne ciemne miejsce.
Witam Kochani! Truskawki na dżem to wyjątkowe zadanie , bo te owoce wymagają wyjątkowo delikatnej obróbki termicznej.
Jeśli chcemy dżem z owocami a nie papkę, która bardzo szybko w słoiku zmienia się na minus, czyli ani wygląda ani smakuje to polecam wspomóc się pektyną i sokiem z cytryny. Dobrze też minimalizować czas podgrzewania owoców tylko do momentu gdy owoce zmiękną czyli kilka minut.
Przepis na ok. 1,5 litra dżemu
ok. 2 kg truskawek dojrzałych (ważne, by je pokroić drobniej, co dodatkowo zmniejszy czas podgrzewania).
W garnku do pokrojonych truskawek dodaję szklankę cukru. Podgrzewam kilka minut na niewielkim grzaniu nie dopuszczając do burzliwego gotowania, często przy tym mieszam, by cukier dobrze się rozpuścił. To kwestia 2-3 minut od momentu, gdy masa prawie się gotuje.
Słoiki wraz z zakrętkami zagrzewam w piekarniku by były sterylne w temp. ok. 95 stopni C.
0,5 szklanki cukru mieszam z pektyną na sucho i dodaję do truskawkowej masy. Mieszam dokładnie i kolejne 1-2 minuty podgrzewam mieszając, zbierając w trakcie nadmiar pianki, gdy tylko taka powstaje. Na koniec dla utrwalenia koloru i smaku dobrze zadziała sok z cytryny, które także ma właściwości zagęszczające.
Gorącą masę truskawkową wlewam do gorących słoików. Zakręcam i wstawiam do piekarnika na ok. 20 minut w niskiej temperaturze ok. 100 stopni C. Po tym czasie uchylam nieco piekarnik i zostawiam słoiki do całkowitego wystudzenia. Przechowuję w ciemnym chłodnym miejscu o temp. poniżej 16 stopni C.
Witam Kochani! Jeszcze dobry czas na przetwory z papryki i cukinii, zwłaszcza, jak zastanawiacie się co jeszcze można zrobić z tych pysznych warzyw. Moja ulubiona sałatka poprawia mi humor w pochmurne chłodne dni - te kolory i smak wspaniały a przy tym łatwe przygotowanie.
Składniki na ok. 3 litry pojemności (6 słoików o pojemności średnio o,5 litra)
6 papryk słodkich
2 średnie cukinie
ok. 2 litry wody
100 g cukru
50 ml oleju najlepiej nierafinowanego
1 łyżka z brzuszkiem soli
180 -200 ml octu spirytusowego 10% lub octu owocowego
Cukinie pozbawiam gniazd nasiennych i kroję w pół-plastry o grubości ciut mniejszej niż 1 cm. Podobnie postępuję z papryką. Mieszam pokrojone warzywa i wkładam nieco ubijając do wyparzonych słoików, do których wcześniej na spód wsypałam połowę porcji gorczycy. Na wierzch warzyw ponownie wysypuję resztę gorczycy.
Mieszam w garnku wodę, cukier, sól. Podgrzewam i dodaję 3-4 liście laurowe i kilka ziaren ziela angielskiego. Gotuję ok. 5-10 minut. Pod koniec gotowania dodaję kurkumę wymieszaną z pieprzem. Mieszam i zaraz dodaję ocet i olej. Mieszam i zaraz, jak ponownie zalewa się zagotuję zestawiam z grzania. Napełniam słoiki z warzywami gorącą zalewą zostawiając nieco miejsca pod zakrętką. Zakręcam dokładnie i wstawiam słoiki do garnka wyłożonego czystą szmatką lub płatem ręcznika papierowego. Uzupełniam garnek wodą gorącą do 3/4 wysokości słoików. Gotuję umiarkowanie bez efektów bulgotania ok. 25-30 minut. Po tym czasie zostawiam słoiki w tej wodzie do całkowitego wystudzenia. Po wyjęciu a przed schowaniem słoików w ciemne chłodne miejsce sprawdzam szczelność odwracając słoiki do góry dnem na kilka minut. Zakrętki powinny być wklęsłe. Sałatka smakuje wybornie już następnego dnia.
Umyte ogórki obieram ze skórek w miarę cieniutko. Ogórki szatkuję na plastry niezbyt cienko. Dodaję cebulę pokrojoną w kostkę, starty czosnek na tarce, sól, cukier, przyprawy i mieszam. Odstawiam na ok. 2 godziny, mieszając w trakcie 1-2 razy.
Kiedy ogórki zmiękną i oddadzą sporo soku, który absolutnie zachowuję jako najbardziej naturalną zalewę, dolewam ocet, musztardę i olej. Powtórnie dokładnie mieszam i odstawia, na ok. 30 minut. W tym czasie umyte słoiki osobno z zakrętkami trafiają do piekarnika, nagrzanego do ok. 90 stopni C. na ok. 5-7 minut.
Masę ogórkową wraz z płynem wkładmam do słoików uciskając nieco ogórki, by płyn wypłynął na wierzch. Pod zakrętką zostawiam ok. 2 cm wolnej przestrzeni. Zakręcam dokładnie słoiki. Na dno garnka wkładam podwójny płat ręcznika papierowego. Wlewam ciepłą wodę do 3/4 wysokości słoików i podgrzewam do temperatury ok. 90-95 stopni C., nie dopuszczając do wrzenia. Od momentu uzyskania odpowiedniej temperatury pasteryzuję ok. 15-20 minut. Zostawiam słoiki w wodzie do całkowitego wystudzenia. Gotowe! Genialne! Można próbować już po wystudzeniu!
Witam Kochani. Sezon na przetwory w pełni! Sałatki słodko-kwaśne to smakowity dodatek na kanapki, zwłaszcza zimą, gdy brakuje świeżych warzyw najlepszej jakości.
Składniki na 7 słoików o średniej poj. ok. 600 ml
około 1 kg papryki słodkiej ładnie wybarwionej o grubym miąższu najlepiej
około 1 kg ogórków świeżych sałatkowych (nieco większe od typowych kiszeniaków)
3-4 duże cebule
4-5 ząbków czosnku
1 płaska łyżeczka gorczycy na jeden słoik
po 2 ziarna ziela angielskiego na słoik
po 2-3 ziarna pieprzu czarnego na słoik
1 liść laurowy na słoik
Zalewa:
40-50 ml oleju (połowa do warzyw, połowa do zalewy)
Ogórki najlepiej obrać ze skóry, bo smak jest dużo lepszy niż tych ze skórą i nie bijmy się tutaj o witaminy, bo mają ich niewiele a wartości ogórków to przede wszystkim doskonałe walory smakowe. Ogórki kroję w plastry. Oczyszczoną paprykę ze środków z nasionami i z białych niesmacznych części najlepiej pokroić na zbliżone wielkością do talarków ogórka. Cebulę , jeśli duża kroję wzdłuż na 4 i dalej kroję w takie krótkie piórka. Czosnek ząbki kroję w cieniutkie talarki.
Dodaję do pokrojonych warzyw połowę ilości oleju i mieszam.
Wypełniam wyparzone słoiki mieszanką warzyw, ubijając nieco, by jak najwięcej do nich schować, ale nie niszcząc zawartości. Do każdego słoika dodaję płaską łyżeczkę gorczycy, po1 liściu laurowym, po 2 ziarna ziela ang. i po 3-4 ziarna pieprzu czarnego.
Przygotowanie zalewy: Do wody dodaję cukier, kurkumę, pieprz ziołowy, liście laurowe, ziele ang.,pieprz czarny, szczyptę chili. Mieszam i jak woda się podgrzeje dodaję sól (lepiej nie dodawać soli do zimnej wody, bo garnki brzydkie się robią). Kiedy woda się zagotuje gotuję dalej na mniejszym grzaniu ok. 5-7 minut. Dodaję ocet i pozostały olej. Mieszam i gdy tylko całość ponownie się zagotuje zestawiam z grzania i zalewam gorącą zalewą słoiki, zostawiając pod zakrętką ok. 1 cm wolnej przestrzeni. Zakręcam dokładnie, ale nie na siłę. Wstawiam do rozgrzanego piekarnika-temperatura 110 stopni C. na ok. 20-25 minut, grzałka góra-dół). Po tym czasie słoiki nadal stoją w piekarniku z uchylonymi drzwiczkami do całkowitego wystudzenia. Warto przetestować szczelność sprawdzając zakrętki, które powinny być wklęsłe i odwracaniem słoików do góry dnem w obawie czy nie ma wycieków. Sprawdzone słoiki przenosimy w ciemne chłodne i suche miejsce.
Witam Kochani! Jesień to dobry czas na przetwory ze śliwek, szczególnie polecam moje ulubione powidła o wyjątkowym smaku... Po prostu delicje do pieczywa, deserów, lodów, naleśników sosów... Polecam!
Śliwki trzeba wydrylować dokładnie, by do sporego garnka, szerokiego garnka lub rondla nie trafiła żadna pestka ani jej nawet kawałeczek.
Do śliwek dodaję wodę i podgrzewam na umiarkowanym grzaniu często mieszając aż śliwki zmiękną. Jesienią śliwki szybciej się przetwarzają, bo mają mniej wody, zwłaszcza te mniejsze śliwi. (Mnie zajęło to kilka godzin popołudniowych z tzw. doskoku).
Kiedy śliwki się rozpadną odstawiam chwilowo z grzania i przestudzone o ile masa jest dość gęsta, miksuję blenderem mniej więcej na gładko. Gdyby po blendowaniu masa okazała się niezbyt gęsta trzeba jeszcze podgrzewać delikatnie i mieszać , mieszać aż odparuje więcej wody.
Słoiki wyparzam w piekarniku w temp. ok. 100 stopni C. ok. 3-4 minuty
Pod koniec dodaję przyprawy Mieszam i podgrzewam prawie do wrzenia. Gorące powidła kładę łyżką do słoików i szczelnie zakręcam.
Pasteryzuję ok. 20-25 minut w temperaturze ok. 110 stopni C. Po tym czasie uchylam piekarnik i zostawiam słoiki do wystudzenia. Przechowuję w chłodnym ciemnym miejscu.
Borówkę podgrzewam w możliwie szerokim naczyniu, dzięki temu odparowanie trwa o wiele krócej (duża powierzchnia odparowania wody)
Borówkę podgrzewam kilka razy w ciągu dnia w krótkich etapach, nie dopuszczając do wrzenia, cały czas przy tym mieszam owoce.
Pod koniec dodaję niewielką ilość cukru nie tylko po to, by nieco poprawić smak ale przede wszystkim, by zachować ładny kolor i lśniący wygląd. Jeśli nie możesz zrobić z cukrem to nie problem, bo jagody amerykańskie i leśne świetnie się przechowują także bez cukru. Mieszam ponownie, dalej podgrzewam i jak tylko uzyskam odpowiednią gęstość przelewam gorący dżem do czystych wyparzonych słoików. Dobrze zakręcam słoiki.
Wstawiam do zimnego piekarnika. Nastawiam grzanie na 120 stopni C. na ok. 20 minut - grzałka góra-dół lub termo-obieg. Po tym czasie uchylam piekarnik i zostawiam słoiki do wystudzenia. Po wystudzeniu dekielki powinny być wklęsłe, co gwarantuje ich szczelność. Wstawiam przetwory w chłodne ciemne miejsce. Gotowe!
Witam Kochani! Sezon jagodowy czy borówkowy trwa, więc szkoda go przegapić, tym bardziej, że borówki czarne to sprawdzone źródło najlepszych wartości, niezbędnych dla zdrowia. Polecam stary sprawdzony sposób na przetwory z jagód, przy tym bardzo łatwy i przyjemny do przygotowania.
Do umytych osączonych jagód dodaję cukier. Mieszam i odstawiam na ok. 3 godziny.
Przygotowuję słoiki, które najłatwiej umyte wyparzyć w piekarniku w temp. 100 stopni C. przez ok. 10 minut. Sprawdzam słoiki i zakrętki pod względem przydatności, czy np: nie ma wyszczerbień na gwintach i w miejscach styku z słoika z deklami, czy dekle nie są nadto odkształcone i zdarte itp.
Mieszam ponownie jagody i równomiernie wraz z prawie rozpuszczonym w soku cukrem nakładam do słoików bez potrzeby dodawania wody. Możecie jagód nie słodzić tez wyjdą dobre przetwory, chociaż cukier dobrze utrwala kolor, lepiej konserwuje i w tym przypadku sprawi, że więcej jagód wejdzie do słoika.
Zakręcam dokładnie dekle i wstawiam do chłodnego piekarnika. Ustawiam temperaturę na 120 stopni C. termo-obieg i pasteryzuję 50-60 minut. Po tym czasie uchylam drzwiczki i czekam aż słoiki całkowicie wystygną. Przenoszę w chłodne ciemne miejsce. Gotowe!
Witam Kochani! Sezon ogórkowy trwa i dlatego polecam mój kolejny pomysł na zdrowe kiszonki z tych właśnie warzyw i zaręczam, że tego typu przetwory prawie nigdy się nie psują.
Składniki na ok. 10 słoików o pojemności 300 ml
ok. 2,5 kg świeżych ogórków sałatkowych (ogórki trochę większe od typowych kiszeniaków) - trzeba odrzucić ogórki, które są nadpsute i te bardzo grube i zżółknięte
2,5 łyżki soli (ok. 45 g)
kilka baldachów kopru
4-5 ząbków czosnku
przyprawy wg uznania typu: gorczyca, kminek (u mnie płaska łyżeczka pieprzu ziołowego)
Dodaje przyprawy, sól, koper, starty na tarce czosnek i mieszam. Odstawiam na ok. 1,5-2 godziny, żeby puściły nieco soku, który doskonale sprawdzi się jako naturalna zalewa, co ma znaczny wpływ na to, że tak przygotowane warzywa bardzo dobrze się przechowują. Polecam też wcześniejszy podobny i sprawdzony przepis na ogórki w plasterkach również bez dodatku wody TUTAJ.
Wkładam pokrojone ogórki mniej więcej równomiernie z sokiem. Delikatnie ugniatam do pojawienia się zalewy na wierzchu. Układam do poziomu poniżej szyjki (gwintu) słoika.
Dokładnie zakręcam sprawdzone wcześniej słoiki i zostawiam na tacy w temperaturze ok. 22-24 stopni C na ok. 2 tygodnie, żeby dokonało się kiszenie. Może się zdarzyć, że nieco płynu wycieknie, gdy fermentacja jest bardzo burzliwa przy temperaturach powyżej 25 stopni C., dlatego lepiej zachować odpowiednie warunki cieplne i układać warzywa do niepełnej zawartości. Kiedy ogórki się ukiszą wstawiam do chłodnego ciemnego miejsca z temperaturą zdecydowanie poniżej 18 stopni C.
Dynie po wydrążeniu z nasion kroję w kostkę wraz ze skórą. Wkładam do garnka. Dolewam wodę, żeby dynia łatwiej się gotowała. Gotuję do miękkości około 10-15 minut. W trakcie, co jakiś czas mieszam, dzięki temu nadmiar wody szybciej odparuje. Kiedy dynia zmięknie odstawiam na chwilę, by nieco przestygła. Blenduję na gładko. Dodaję sok z cytryny, cukier, połowę soli, imbir, pieprz ziołowy, czosnek. Mieszam dokładnie, podgrzewam i koryguje smak. W międzyczasie rozgrzewam w piekarniku słoiki i zakrętki w temperaturze około 120 stopni przez kilka minut. Kiedy pulpa z dyni się zagotuje (w trakcie mieszam kilka razy) wlewam do gorących słoików.
Szczelnie zakręcam i wstawiam do piekarnika nagrzanego do 110-120 st.C. na ok. 10 minut. Po tym czasie zostawiam w uchylonym piekarniku do wystudzenia. Przenoszę w chłodne ciemne miejsce. Temperatura przechowania optymalna to ok.15 st.C.
Kapustę siekam na szatkownicy. Cukinie, marchew, pietruszkę, seler rozdrabniam na tarce z dużymi oczkami. Cebulę kroję w takie pół-piórka, czosnek siekam drobniutko.
Tłuszcz podgrzewam w garnku i zaraz wrzucam cebulę. Króciutko ją podsmażam tylko do zeszklenia i dodaję czosnek. Mieszam i prawie od razu wsypuję kapustę, marchew, pietruszkę, seler. Mieszam i podgrzewam. Dodaję zioła, szklankę wody. Duszę krótko pod przykryciem. Ponieważ cukinia szybko mięknie, zwłaszcza starta, dodaję ją mniej więcej w połowie całego gotowania, które przy tej grubości warzyw trwa ok. 4-5 minut. Czas jest oczywiście umowny. Warzywa trzeba próbować, żeby były średnio miękkie.
Po dodaniu cukinii i wymieszaniu całości z solą, cukrem gotuję jeszcze chwilę i na sam koniec wlewam ocet. Mieszam i zestawiam z grzania. Wkładam sałatkę do wyparzonych słoików, mniej więcej tak, by w każdym było trochę pysznego sosiku, uzyskanego z warzyw i tylko jednej szklanki wody. Dokładnie zakręcam i wkładam do nagrzanego piekarnika na krótko-10 minut w temperaturze 120 stopni C. Po tym czasie zostawiam w uchylonym piekarniku do całkowitego wystudzenia. Przenoszę do spiżarni, lub w inne chłodne ciemne miejsce.
Warzywa ścieram w maszynie (ogórki obrałam ze skórek, ale można to pominąć). Dodaję sól i mieszam. Odstawiam na ok. 15 minut i ponownie mieszam. Wkładam do czystych słoików zostawiając trochę wolnego miejsca pod deklem, żeby w czasie fermentacji nie lało się po słoikach. Zakręcam dokładnie i odstawiam na ok. tydzień w temperaturze pokojowej. Po tym czasie wstawiam słoiki do chłodnej ciemnej piwnicy.
Sposób na zupę: Taką kiszonkę wystarczy dodać do wywaru np: typowego rosołu i pogotować kilka minut, zabielić śmietaną i podawać jak typową ogórkową z ziemniakami lub makaronem.
Kiszonka świetnie sprawdzi się jako dodatek do sałatek z innymi warzywami, rybami wędzonymi i.t.p.
Witam Kochani!. Polecam sprawdzony przepis na łatwą w przygotowaniu konfiturę. Konfitura zwłaszcza truskawkowa ma sens, gdyż tego typu delikatne owoce najlepiej potraktować sporą ilością cukru, żeby ładnie się przechowały. Konfitura sprawdzi się idealnie do pieczywa, naleśników, gofrów, lodów...
Przepis na ok 0,9 - 1 litr konfitury truskawkowej
1 kg niedużych truskawek ładnych dojrzałych, umytych i dobrze osączonych (większe owoce warto rozdrobnić)
Przyda się duży rondel lub garnek, żeby powierzchnia masy była spora, bo wtedy szybciej odparowuje nadmiar wody przy mieszaniu.
Garnek ustawiam na grzaniu. Natychmiast wsypuję owoce i zaraz dodaję cukier. Można to oczywiście zrobić bez grzania, które włączymy zaraz np: po wstępnym wymieszaniu, ale ja robię tak, bo łatwiej się miesza pod wpływem grzania, gdyż owoce szybciej puszczają sok i nie flaczeją, jak te zasypane cukrem np: wczoraj - oj nie polecam.
Warto podkreślić, że truskawka to nie śliwka, która toleruje długie nawet tygodniowe obróbki. Minimalizuję ten czas ile się tylko da, żeby zachować ładny kolor, smak i większość witamin. Doprowadzam do temperatury poniżej tej, która powoduje gotowanie czy smażenie i od tego momentu nastawiam czas na 5 minut grzania. Przy czym cały czas mieszam, by jak najwięcej odparować wody. Po wyłączeniu również mieszam, dopóki widzę uchodzącą parę. Po wystudzeniu rozpoczynam kolejne podgrzewanie i mieszanie według powyższego sposobu. Powtarzam cykle do momentu uzyskania gęstej masy.
Robię w trakcie próbkę np: wlewam ciut masy na zimny talerzyk, gdzie po chwili decyduję czy gęstość jest odpowiednia. Konfitura wtedy jest dobra, jak wolno się przesuwa, ale nie płynie po talerzu. W moim sposobie obróbki, jak zauważycie bez użycia wody, znacznie zmniejsza się czas odparowania. Tutaj odparowuje tylko wodę z owoców.
Kiedy masa jest odpowiednia przed ostatnim podgrzewaniem dodaję sok z cytryny. Ponownie podgrzewam i mieszam. W trakcie, podgrzewam w piekarniku czyste słoiki i zakrętki (temperatura ok. 120 stopni C.przez ok. 5 -7 minut, (słoiki oczywiście nie zakręcone). Kiedy masa jest odpowiednio gorąca, ale nie wrząca wlewam do gorących słoików i natychmiast zakręcam. Słoiki odwracam do góry dnem i pozostawiam do wystudzenia. Przechowuję w ciemnym chłodnym miejscu najlepiej w piwnicy-temp. optymalna to 11-15 stopni C.
Krótka porada: W ciągu dnia konfitura zajmuje mi 3-4 takie krótkie cykle po 5-8 minut mieszania w najwyższej temperaturze z pominięciem gotowania, czyli nieco niższej od temperatury wrzenia. Doliczyć trzeba pozostały czas jednego cyklu to ok. 5 minut podgrzewania plus ok. 10 minut po podgrzewaniu --inaczej mówiąc jest to czas mieszania gorącej masy plus około 30 minut czasu jej studzenia.